Kolejny
„Mały książę” wpadł w moje ręce kiedy w marcu 2013
poszukiwałam prezentu dla austriackiego przyjaciela. Jednym z
odwiedzonych przeze mnie sklepów była duża dwupoziomowa księgarnia
we Frankfurcie nad Odrą i tam właśnie wypatrzyłam nowe
jubileuszowe wydanie mojej ukochanej książki. Rzecz jasna
natychmiast znalazło się ono w moim koszyku i nawet trudności w
zapłaceniu (nie wiedzieć czemu domagali się gotówki, nie chcąc
przyjąć płatności kartą) nie zniechęciły mnie do zakupu.
BYŁ SOBIE PEWNEGO RAZU MAŁY KSIĄŻĘ, KTÓRY ZAMIESZKIWAŁ PLANETĘ NIEWIELE WIĘKSZĄ OD NIEGO SAMEGO I KTÓRY BARDZO POTRZEBOWAŁ PRZYJACIÓŁ...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemiecki. Pokaż wszystkie posty
środa, 26 czerwca 2013
wtorek, 21 maja 2013
Der kleine Prinz- wydanie niemieckie i Le Petit Prince- wydanie francuskie
W
lutym 2013 za pomocą portali aukcyjnych stałam się szczęśliwą
właścicielką kolejnych dwóch wydań „Małego Księcia”, tym
razem w języku niemieckim i francuskim. Szczególnie ta druga
książka jest zdecydowanie „po przejściach”, więc na pewno
będą mieć lepiej w mojej magicznej szafce poświęconej wyłącznie
na coraz bardziej rozrastającą się kolekcję.
czwartek, 14 marca 2013
Der kleine Prinz- wydanie niemieckie
W rezultacie intensywnego przeszukiwania portali aukcyjnych w lutym 2013 nabyłam kolejne wydanie „Małego Księcia” w języku niemieckim. Książeczka co prawda nieco podniszczona, ale przynajmniej widać, że była czytana, a nie tylko zajmowała u kogoś miejsce na półce. Co ciekawe, kiedy przyjrzeć się poszczególnym wydaniom niemieckim, to widać, że wszystkie są prawie identyczne- brak ułańskiej fantazji czy raczej dbałość o wierne oddanie oryginalnej formy graficznej?
czwartek, 10 stycznia 2013
Der kleine Prinz- wydanie niemieckie
Po obfitych żniwach zebranych bezpośrednio w księgarniach, które jak
dla mnie są najprzyjemniejszym sposobem powiększania kolekcji, przyszła pora na
powrót do starej sprawdzonej metody zakupów internetowych. I w taki właśnie sposób
pod koniec listopada 2012 stałam się właścicielką kolejnego wydania w języku
niemieckim.
wtorek, 22 maja 2012
Der kleine Prinz- wydanie niemieckie
Zakup kolejnego wydania niemieckiego był „produktem ubocznym” mojego
buszowania w internecie w poszukiwaniu rozmaitych wersji polskich. Spodobała mi
się jego prosta okładka w nietypowy sposób przedstawiająca tylko kontury
Księcia na jednolitym tle. Przy okazji stwierdziłam, że wcześniejsza „klątwa”
została chyba wreszcie przełamana, bo wszystkie zakupione w sieci książki
dotarły do mnie bez problemów. Może więc jednak przekonam się do takiego
sposobu powiększania kolekcji?
niedziela, 22 kwietnia 2012
Der Kleine Prinz Puzzlebuch- wydanie niemieckie
W połowie listopada 2010r. w mojej kolekcji pojawiła się kolejna
perełka- tym razem książka po niemiecku w wersji „puzzle”. Sama historia Małego
Księcia jest w niej uproszczona do czterech czy pięciu stron, ale za to
ilustrujące je obrazki pocięte są na puzzle i umieszczone w grubych tekturowych
ramkach. Coś fantastycznego!!! Książka trafiła do mnie dzięki uprzejmości
mojego niemieckiego kolegi A., który wiedział, że zbieram „Małego Księcia” i
zupełnie bezinteresownie postanowił mi sprawić przyjemność.
piątek, 20 kwietnia 2012
Der kleine Prinz- wydanie niemieckie
Wydanie niemieckie postanowiłam kupić sobie w jakiś czas po otrzymaniu
wydania francuskiego, wtedy jeszcze bez pomysłu, aby tworzyć kolekcję. Miałam
zwyczaj po każdym zdanym egzaminie sprawiać sobie jakąś drobną przyjemność- za
pierwszym razem była to płyta Simona&Garfunkela, na których „chorowałam” w
tamtym czasie, potem piękne drewniane pióro, a później właśnie niemiecki „Mały
Książę”. Oczywiście mogłam go kupić kiedykolwiek indziej, ale satysfakcja nie
byłaby ta sama!
Natomiast niemiecki „Hörbuch” był prezentem od mojego niemieckiego przyjaciela F. Tak naprawdę spotkaliśmy się tylko trzy razy, ale wiele wieczorów przegadaliśmy na Skype, wymieniliśmy dziesiątki maili, miałam wrażenie, że znamy się od zawsze. To była prawdziwa, piękna przyjaźń pełna zrozumienia dla niedoskonałości drugiej osoby, pełna humoru, pełna ciepła. Jesteśmy nadal w kontakcie, nadal wspaniale się rozumiemy, ale nasze drogi już bardzo mocno się rozeszły.
Natomiast niemiecki „Hörbuch” był prezentem od mojego niemieckiego przyjaciela F. Tak naprawdę spotkaliśmy się tylko trzy razy, ale wiele wieczorów przegadaliśmy na Skype, wymieniliśmy dziesiątki maili, miałam wrażenie, że znamy się od zawsze. To była prawdziwa, piękna przyjaźń pełna zrozumienia dla niedoskonałości drugiej osoby, pełna humoru, pełna ciepła. Jesteśmy nadal w kontakcie, nadal wspaniale się rozumiemy, ale nasze drogi już bardzo mocno się rozeszły.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




